|
Jeśli moje dziecko nie słyszy, to ja nie umiem mówić. Aby wyzwolić się z kalectwa, musimy nauczyć się rozmawiać. |
|
|
|
|
dr hab. Kazimiera Krakowiak, prof. KUL JPII HISTORIA METODY FONOGESTÓW
1. Koncepcja metody Cued Speech
Metoda ta została stworzona w Stanach Zjednoczonych w latach sześćdziesiątych XX w. Jest znana na świecie pod nazwą Cued Speech - mowa ze wskazówkami, mowa wspomagana gestami ręki. ![]() Dr Orin Cornett W tym czasie w słynnej amerykańskiej uczelni dla niesłyszących popularna była koncepcja "komunikacji totalnej". Studentów kształcono - w myśl tej koncepcji - z zastosowaniem różnych środków komunikacji, a przede wszystkim z użyciem języka migowego. Umiejętność komunikowania się w sytuacjach codziennych, chociaż bardzo ważna, nie jest jednak jednoznaczna z umiejętnością korzystania z wiedzy, którą można uzyskać tylko dzięki pełnej znajomości języka dźwiękowego, używanego przez całe społeczeństwo w dwóch odmianach: mówionej i pisanej. Pod kierunkiem Cornetta przeprowadzono badania wyników kształcenia. Okazało się, że głusi uczniowie, a nawet studenci nie umieją biegle czytać, bo nie znają w wystarczającym stopniu języka angielskiego: "Początek mojego zainteresowania problemem głuchoty sięga roku 1965, kiedy to dowiedziałem się, że większość osób z głębokim prelingwalnym uszkodzeniem słuchu nigdy nie osiąga takiej umiejętności czytania, by czytać z przyjemnością, a część z nich nie jest w stanie odszukać w słowniku znaczenia nieznanego im słowa. Wcześniej przypuszczałem, że osoby głuche to mole książkowe, dla których czytanie stanowi jedyne okno na świat. Kilka miesięcy badań nad tym zagadnieniem utwierdziło mnie w przekonaniu, że problemem leżącym u podstaw trudności w czytaniu niesłyszących studentów był brak możliwości nauczenia się języka mówionego. Nie znając go, niesłyszący nie mogli używać mowy do celów komunikacyjnych, nie umieli odczytywać jej z ust i w konsekwencji nie byli w stanie nauczyć się czytać (byli jedynie zapoznawani ze znaczeniami słów języka pisanego). Tak więc doszedłem do wniosku, że osoby niesłyszące potrzebują wygodnego sposobu dokładnego przedstawiania języka mówionego przy wykorzystaniu drogi wzrokowej. Był to problem, który postanowiłem rozwiązać. Dostrzeżona przeze mnie potrzeba wyznaczyła kierunek moich poszukiwań". Cornett starał się znaleźć sposób udostępniania im języka w takiej postaci, która umożliwiłaby dokładne poznanie wszystkich jego elementów. Jego celem było ułatwienie osobom niesłyszącym pełnego poznania języka dźwiękowego w mowie i w piśmie. Jednocześnie chodziło mu o to, aby poznawanie języka odbywało się w naturalnych warunkach życia dziecka, tj. czasie ustawicznych swobodnych rozmów z osobami bliskimi. Do realizacji tego zadania umiejętnie wykorzystał swoją wiedzę z zakresu akustyki, fonetyki i fonologii. Cornett zastosował następujące rozumowanie: jeśli obrazy wymawianych głosek będą różniły się od siebie wyglądem tak samo jak różnią się dźwięki dla normalnie funkcjonującego ucha, to dziecko z uszkodzeniem słuchu będzie mogło łatwo nauczyć się języka dzięki spostrzeganiu wzrokowemu. Wiadomo jednak, że obrazy głosek na ustach nie różnią się od siebie tak wyraźnie, żeby można było każdą z nich rozpoznać w szybko płynącym strumieniu mowy. Układy ust w czasie wymawiania różnych głosek są bardzo podobne, a często nawet identyczne. Trzeba je więc uzupełnić czymś, co sprawi, że staną się wyraziste i jednoznaczne. Powstał pomysł zastosowania dyskretnych ruchów ręki i układów palców. Pomysł stosowania gestów, które nie mają własnego znaczenia, a tylko uzupełniają obrazy głosek na ustach, nie jest nowy w surdopedagogice. Na początku XIX w. polski lekarz i surdopedagog, Jan Siestrzyński stworzył koncepcję "znaków ręczno-ustnych", którą przedstawił w dziele Teoria i mechanizm mowy[...] (1820). Zastosował siedem układów dłoni, które uzupełniały wymawiane głoski, pomagając je odróżnić i rozpoznać. Metoda Siestrzyńskiego tym się różni od koncepcji Cornetta, że Siestrzyński nie potrafił jeszcze docenić odmiennych funkcji samogłosek i spółgłosek w ciągu fonicznym i potraktował je jednakowo. "Znaki ręczno-ustne" nie zostały wykorzystane na szerszą skalę. Nie zachowała się też ich pełna prezentacja. R. Orin Cornett nie znał pomysłu Siestrzyńskiego, ale zastosował podobne rozumowanie i - uwzględniając nowoczesną wiedzę o spółgłoskowo-samogłoskowej strukturze ciągu fonicznego mowy - opracował system gestów wspomagających, uzupełniając samogłoski ruchami ręki w kierunku umownych punktów, a spółgłoski - umownymi układami palców. Zasada uzupełniania jest następująca: podobnemu na ustach towarzyszy inne na dłoni. Gesty nie zastępują mówienia. Są do niego dodane. Ich celem nie jest oznaczanie cech fonologicznych głosek, ale wzbogacenie wizualnego kontinuum mowy tak, żeby wszystkie jednostki językowe stały się dostępne dla osoby odczytującej z ust. Okazało się, że wystarczy osiem układów palców i cztery lub pięć umownych lokacji dłoni w pobliżu twarzy, aby można było osiągnąć jednoznaczne obrazy jednostek ciągu połączeń ruchów narządów mowy i ręki. 2. Zastosowanie metody Cued Speech
Pomysł okazał się nie tylko interesujący teoretycznie, ale również realny w praktyce i wkrótce znalazł zastosowanie w kształceniu dzieci z najgłębszymi uszkodzeniami słuchu. W 1967 roku zorganizowano pierwsze szkolenie dla stu nauczycieli, a następnie wprowadzono Cued Speech do programów szkolenia rodziców i nauczania dzieci w Stanach Zjednoczonych. W tym samym roku, w którym Cornett opracował Cued Speech, metoda została użyta w pracy z pierwszym dzieckiem niesłyszącym, 24-miesięczną Leah Henegar. Leah pochodziła z rodziny słyszącej. Rodzice wychowywali czworo dzieci, nie mieli więc czasu na uczenie córeczki każdego słówka. Nie byli też w stanie sami uczyć się amerykańskiego języka migowego, który - jak każdy język migowy - jest językiem bardzo trudnym, jeśli chce się opanować go na wysokim poziomie, a nie ograniczać się do kilkuset znaków. Cued Speech okazała się łatwiejsza i bardzo efektywna. Umiejętności językowe dziewczynki oraz jej zdolność czytania rozwijały się w przybliżeniu na takim poziomie jak u dziecka słyszącego. Jej postępy były wspomagane przez fakt, że nie tylko rodzice, ale również siostry nauczyły się używać Cued Speech. Leah uczestniczyła we wszystkich zajęciach i rozmowach rodzinnych, a ponadto matka przekazywała jej to, co mówiły obce osoby w jej obecności. Dziewczynka używała Cued Speech zarówno w odbiorze jak i w ekspresji. Jej mowa na początku była trudna do zrozumienia. Oczywiście Leah potrzebowała, podobnie jak wszystkie dzieci niesłyszące, specjalnych zajęć z wykwalifikowanym logopedą, który nauczył ją prawidłowo wymawiać wszystkie głoski. Obecnie mówi poprawnie i zrozumiale, używa idiomów. Leah ukończyła publiczną szkołę średnią, wyższe studia i dodatkowe szkolenie komputerowe razem ze słyszącymi. Wyszła za mąż za słyszącego mężczyznę, który nauczył się Cued Speech, mimo że Leah jest tak biegła w czytaniu z ust, że już nie potrzebuje ciągłego używania gestów. Rozumienie mowy uzupełnianej jest jednak bardziej efektywne. Od czasu gdy Leah Henegar zaczynała uczyć się Cued Speech, tysiące dzieci na wszystkich kontynentach miały możność doznać dobroczynnego wpływu tego sposobu wspomagania komunikacji językowej. Metoda najpierw upowszechniła się w krajach anglojęzycznych: w Stanach Zjednoczonych, Kanadzie, Wielkiej Brytanii i Australii. W ciągu następnych dwudziestu lat metoda została zaadaptowana do kilkudziesięciu języków używanych przez duże społeczności na świecie i jest znana w wielu krajach. Obecnie jest już przystosowana do 59 języków. Cued Speech jest używana w wielu dużych ośrodkach specjalnych dla głuchych, ale najlepsze rezultaty przynosi w rodzinach słyszących wychowujących niesłyszące dzieci oraz w nauczaniu integracyjnym, w szkołach, do których uczęszczają pojedyncze dzieci niesłyszące razem ze słyszącymi. Najpowszechniej i najskuteczniej - jak informują publikacje - jest używana w Australii, Kanadzie, Stanach Zjednoczonych i Indiach. W najbliższym nam geograficznie kręgu kulturowym jest stosowana z powodzeniem w Belgii (w Ośrodku "Rozumieć i Mówić" w Brukseli) i we Francji (w Narodowym Instytucie Głuchych w Paryżu). Na świecie istnieją ośrodki i stowarzyszenia zajmujące się upowszechnianiem Cued Speech wśród rodzin wychowujących dzieci z głębokimi uszkodzeniami słuchu (np. Narodowe Stowarzyszenie Cued Speech w Stanach Zjednoczonych). Wydawane są też specjalne czasopisma (np. "Cued Speech News", "On Cue") i inne publikacje poświęcone tej metodzie. Prowadzone są badania naukowe oceniające jej przydatność i warunki skuteczności. 3. Fonogesty, czyli przystosowanie Cued Speech do języka polskiego
Koncepcja Profesora Roberta Orina Cornetta dotarła do Polski na początku lat osiemdziesiątych dzięki uczestnictwu Profesora Tadeusza Gałkowskiego w pracach Międzynarodowego Biura Audiofonologii (BIAP) oraz jego kontaktom ze specjalistami belgijskimi, profesorem Olivierem Périer i dyrektorem ośrodka "Rozumieć Mówić" Jean-Marie Capouillez. Pierwsze próby przystosowania Cued Speech do języka polskiego nie znalazły praktycznego zastosowania, ponieważ zbyt ściśle trzymały się angielskiego oryginału i nie uwzględniały specyfiki systemu fonologicznego polszczyzny (Wypych 1983; Kaczmarek 1986). ![]() Dr hab. Kazimiera Krakowiak, prof. KUL JPII Zastosowanie i naukowy opis znalazła polska wersja tej metody opracowana przez Kazimierę Krakowiak w 1984 r. W tej wersji udało się wypracować system gestów skutecznie wspomagających wzrokową percepcję wypowiedzi w języku polskim. Wymagało to zastosowania tych samych co w angielskim wzorze zasad łączenia głosek z gestami uzupełniającymi i stworzenia nowego systemu, odpowiadającego charakterowi języka polskiego. Pożądane też było zachowanie w jak największym stopniu zgodności z oryginałem, aby nie zatracić uniwersalnego charakteru Cued Speech. Metoda jest obecnie znana w Polsce pod nazwą fonogestów. W 1985 r. fonogesty zostały zastosowane w pracy z pierwszym dzieckiem (Łukaszem, synem autorki). W kolejnych latach został przeprowadzony eksperyment pedagogiczny, którego przebieg i wyniki przedstawiono szczegółowo w monografii pt. Fonogesty jako narzędzie formowania języka dzieci niesłyszących (Krakowiak 1995). Na podstawie doświadczenia zdobytego w czasie eksperymentu został też opracowany podręcznik: Mówimy z fonogestami. Przewodnik dla rodziców i przyjaciół dzieci i młodzieży z uszkodzonym słuchem (Krakowiak, Sękowska 1996). |